niedziela, 29 stycznia 2012

INNE ZAKOŃCZENIE BAŚNIE "DZIEWCZYNKA Z ZAPAŁKAMI"


 Gdy dziewczynka zapaliła pierwszą zapałkę, rozbłysła ona granatowym płomieniem i przeniosła ją do średniowiecza - prosto do zamku króla Artura. Król miał już dwudziestu pięciu synów i marzył o córce. Postanowił zaopiekować się zmarzniętą dziewczynką do czasu, aż poczuje się ona lepiej. Polecił swojemu najmłodszemu synowi, aby przyniósł dziewczynce najcieplejszy koc i przygotował jej gorącą herbatę. Gdy młody królewicz ujrzał dziewczynkę, zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Wyznał jej miłość i powiedział, że chciałby z nią spędzić resztę życia. Dziewczynka była trochę zawstydzona – w końcu nigdy wcześniej nie rozmawiała z żadnym królewiczem. Spuściła wzrok i powiedziała, że skoro takie jest życzenie królewicza, to niech tak się stanie. Dodała też, że chciałaby wrócić do domu. Król się zgodził i poprosił, żeby zabrała sztabkę złota, magiczne zapałki, które spełniają życzenia oraz jego najmłodszego syna, który był w niej na śmierć zakochany. Dziewczynka pomyślała życzenie i znalazła się w domu. Opowiedziała całą historię swojemu tacie. Tato na początku nie wierzył w całą opowieść, jednak kiedy ujrzał sztabkę złota i królewicza przekonał się, że jego córka nie kłamała. Dzięki złotu rodzina już nie była biedna, a wiele lat później dziewczynka wyszła za królewicza i też mieli 25 dzieci, ale tym razem same córeczki. I choć król Artur nie miał własnych córek, to przynajmniej miał WNUCZKI!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz